translate

wtorek, 1 listopada 2011

V FFWP

Już po wszystkim. Mam za sobą, jak na razie, pierwszego polskiego Fashion Weeka.
Żadna to relacja, żadne podsumowanie.  Od strony kuchni (gdyż pracowałam tam w ramach wolontariatu), dość duże zamieszanie, za duże. Całkiem dobra szansa zdobycia doświadczenia przy organizowaniu tego typu eventów. Jako, że nie mam porównania z poprzednimi edycjami nie wiem czy było gorzej czy lepiej.
Moje wyobrażenie o tygodniu mody było trochę inne. Mam nadzieję, że wszyscy wolontariusze (ok. 300 osób) doczekają się chociaż solidnych podziękowań, bo trudno wyobrazić sobie to wszystko gdyby ich tam nie było (niestety, ku zdziwieniu niektórych nie mamy takiej mocy sprawczej, żeby przenieść pokaz Paprockiego&Brzozowskiego, bo ktoś ma pociąg, ale pracujemy nad tym ;)
Vice & K Mag afterparty, Showroom:





















sobota, 13 sierpnia 2011

galaxy

Melduję, iż zamierzam powrót do blogosfery. Jeszcze nie wiem, czy pod tym czy pod innym adresem.
Mam już parę pomysłów, które mam nadzieję, uda mi się zrealizować i już za jakiś czas będziecie mogli zobaczyć efekty.
Głosując na mnie TU możecie zwiększyć moją szansę na przybicie piątki Kany'emu West'owi, albo zaglądając TU jeśli mi się nie uda :)



czwartek, 21 lipca 2011

new wedges in da house

Może nie takie 'nju', ale ukochałam je strasznie!
Wysokie i cholernie wygodne! Tak, te dwa przymiotniki mogą iść ze sobą w parze.
Oraz akcja "komu, komu bo idę do domu!"
http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=15280674
PS: jeśli nie wyświetlają się wszystkie zdjęcia klikajcie na kwadrat!



sobota, 28 maja 2011

Vive le drapeau!

dzisiejsze DIY (szorty z brytyjską flaga) sprowokowało mnie do wizyty na bloggerze.
takie tam efekty.
I zapraszam na aukcje! :) http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=15280674




wtorek, 22 marca 2011

it's a fresh spring...

...Więc wyrzućmy coś z szafy! TU znajdziecie parę rzeczy, których się pozbywam.
Była pogoda, był nawet przez chwilę aparat. Dlaczego nie ma zdjęć? tak wyszło...(najlepszy argument świata,wiem!) ALE! Chcę Wam zaprezentować, mniej lub bardziej, pożądane rzeczy na ten sezon!
W sieci zdążyłam już zauważyć wszędobylskie 'neony', w które raczej nie zamierzam (bądź w umiarkowanym stopniu) się zaopatrzyć. Nie wiem jak Wy, ale ja na blogach mam przesyt dwóch rzeczy : Lity JC i konkursy, w których można wygrać do wyboru: pralka, lodówka, żelazko, pasta do zębów. Haha, przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać.
 ...a tak poważnie...'kosmiczny' motyw to coś, co obowiązkowo muszę nabyć! Najchętniej w postaci legginsów, mini albo sukienki!





 




Ogólnie polecam Black Milka, bo rzeczy mają rewelacyjne!(przynajmniej wizualnie)
mój faworyt! <3



Na wymarzone, idealne koturny poluję już chyba od początku czasów ich świetności. W końcu udało mi się znaleźć nienaganne, zarówno pod względem estetycznym jak i cenowym. Może ktoś się wypowie na temat jakości? (Asos)

Dodatkowo moim sercem zawładnęła nowa torebka Mulberry-Tillie. Jest wprost przecudowna i z niecierpliwością czekam na godny i tańszy(!) odpowiednik.


Poza tym wielkie 'WOW'! Dziękuję, że mimo rzadkiego aktualizowania dobiliście do 200 followersów!
Coś pięknego! <3

sobota, 12 lutego 2011

Prokrastynacja.

Jak wyżej. Nie żeby jakiś szaleńczy natłok obowiązków. Ot tak, 3-miesięczna absencja. Aby się trochę usprawiedliwić, zrzucam wszystko na brak aparatu. W zasadzie to główna przyczyna, ale równie ciężko było kogokolwiek wyciągać na mróz dla kilku zdjęć. Także spokojnie przetrwałam zimowe miesiące w domowym zaciszu, ostatnimi czasy z niezliczoną ilością notatek. Nie lubię niczego obiecywać, ALE postaram się na dniach coś wrzucić do czego motywuje mnie wiąż rosnąca liczba obserwujących <3
Miałam nie nawiązywać do kolekcji na nadchodzący sezon wiosna/lato 2011, ale nie mogę przemilczeć faktu, że najgorętszy kolor to znienawidzony przeze mnie kolor pomarańczowy... -.-
Żeby nie było "sucho" zdjęcia biżuterii i ukochanych(superwygodnych)butów, które niestety zakończyły chwilowo swój żywot z powodu złamanego obcasa-do dziś zachodzę w głowę jak to się mogło zdarzyć.





wtorek, 30 listopada 2010

Happy Birthday!

Otóż to.
Dokładnie wczoraj moje internetowe dziecko obchodziło swój 1 roczek.
Bardzo mi z tego powodu nie wszystko jedno,że nie mogę Wam pokazać niczego nowego tj.do pokazania mam wiele,ale nie mam możliwości zrobienia zdjęć (no chyba,że kalkulatorem)
Cieszę się niezmiernie,że właśnie 29 listopada zebrałam się w sobie i otworzyłam tego bloga.Od tego momentu wiele rzeczy się w moim małym modowym życiu zmieniło-zmieniło na lepsze.Dużo zawdzięczam Wam,obserwatorom,czytelnikom i gościom,bo dzięki temu wiem,że ma to jakiś sens.
życzcie mi więcej wytrwałości i przetrwania zimy ^^
Trzymajcie się ciepło <3