Już po wszystkim. Mam za sobą, jak na razie, pierwszego polskiego Fashion Weeka.
Żadna to relacja, żadne podsumowanie. Od strony kuchni (gdyż pracowałam tam w ramach wolontariatu), dość duże zamieszanie, za duże. Całkiem dobra szansa zdobycia doświadczenia przy organizowaniu tego typu eventów. Jako, że nie mam porównania z poprzednimi edycjami nie wiem czy było gorzej czy lepiej.
Moje wyobrażenie o tygodniu mody było trochę inne. Mam nadzieję, że wszyscy wolontariusze (ok. 300 osób) doczekają się chociaż solidnych podziękowań, bo trudno wyobrazić sobie to wszystko gdyby ich tam nie było (niestety, ku zdziwieniu niektórych nie mamy takiej mocy sprawczej, żeby przenieść pokaz Paprockiego&Brzozowskiego, bo ktoś ma pociąg, ale pracujemy nad tym ;)
Vice & K Mag afterparty, Showroom:






10 komentarze:
fajna sprawa, zdjecia sa sliczne!
świetny post! następnym razem chętnie się przejadę :)
xoxo.
o tak, tak, tak! liczyłam na jakieś malutkie sprawozdanko :D szkoda, ze tak mało Cie widać :<
mega zazdroszczę.
pozdrawiam :)
eee kuwa byłam na ap k maga i Ciebie nie widziałam :(
Miło było Cię poznać :)
Great pictures!! I love it!!
ooo matko zdj genialne. Zazdroszczę .. :D
przyjdejutro.blogspot.com
These are so, so cool!
chce nowego posta z okazji wiosny! szybciutko:d
Great pictures! I love it!!
Prześlij komentarz